Związek

Ślub za wcześnie

czyli małżeństwo w XXI wieku

 

W kwietniu tego roku wyszłam za Artura. Różne osoby jeszcze różniej na to reagowały i w sumie nadal reagują. Oboje zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy młodzi, przysięgamy przed Bogiem i z punktu widzenia kościoła mamy być ze sobą do końca życia . Cieszymy się z tego i jesteśmy wszystkiego świadomi. To nie była decyzja pod wpływem emocji, to musiała być przecież dojrzała decyzja. ,,Ale tacy młodzi i już ślub?” Młodzi, ale również dorośli, odpowiedzialni, mamy swoje rozumy i poglądy. Usłyszałam nawet od jednej osoby: ,,żyjemy w czasach, gdzie społeczeństwo jest coraz głupsze i statystki pokazują, że najlepiej dla ludzi pobierać się koło 30-stki, bo dopiero wtedy zaczynają poważnie myśleć’’. No a teraz, myśleć o tym w wieku 20 lat to żenada. Studiuje i dorabiam, ale ogólnie to Artur nas utrzymuje, więc braliśmy ślub bez wykształcenia, bez stałej pracy, bez ustabilizowania, także żadnej dobrej przyszłości nam nie wróżyli. Niektórzy znajomi twierdzą, że to za wcześnie, że w tym wieku nie powinno się podejmować decyzji na całe życie,a małżeństwo to pchanie się w problemy. ,,Im wcześniej ślub, tym wcześniej rozwód”. To przykre, ale tylko niewielu ludzi widzi nasze szczęście i pozytywne strony. Jednak ja zawsze nas bronie i tłumaczę ludziom dlaczego ,,tak nam się śpieszy”

1) POGLĄDY

Przez krótki czas mieszkaliśmy razem. Jesteśmy osobami wierzącymi, a mieszkanie razem bez zobowiązań raczej do niczego nie prowadzi. Nie było oficjalnych oświadczyn przy rodzicach. Była to nasza wspólna decyzja co zrobimy i jak pokierujemy naszym życiem. ,,A miejcie sobie swoje poglądy, ale pomieszkajcie sobie jeszcze z 9 lat razem i zobaczycie czy też będziecie tacy chętni” Jakimi wartościami w życiu kieruje się człowiek, który żyje z kimś 9 lat bez żadnych zobowiązań ? Mieszkamy sobie razem, płacimy razem za mieszkanie, poznajemy swoich przyjaciół, jesteśmy w swoich naprawdę intymnych sferach i nagle odchodzimy. Przecież nie było zobowiązań, więc problemu też być nie powinno. Z resztą zawsze jest łatwiej razem. Czy ktoś poszedłby sam w wysokie góry ? Albo nurkowałby samotnie w głębinach  ? Zawsze musi być ta druga osoba, kierowca formuły też ma u swego boku osobę, która go prowadzi. Więc kogo zabierzemy ze sobą by zdobywać szczyty ? Tylko i wyłącznie osobę zaufaną, która nie zostawi nas w połowie drogi na Mount Everest. To właśnie dla nas jest małżeństwo- dążenie do wspólnych celów. W takich sprawach przeważnie jest pod górkę,a nawet górę, bo przecież o wiele łatwiej jest się kłócić niż godzić, nienawidzić niż kochać. A małżeństwo polega właśnie na ciągłej pracy nad sobą, ciągłym wchodzeniu na ogromny szczyt.

2) USTATKOWANIE

Co znaczy ustatkowanie ? Wykształcenie ? Pracę ? Samochód ?Jest mnóstwo definicji, dla każdego kryje się za tym słowem coś innego. Lecz warto się zastanowić, kiedy nadchodzi ten moment, że już jestem ustatkowany/a? Kiedy człowiek jest w pełni gotowy, by założyć rodzinę ? Co po wykształceniu jeśli człowiek nic nie zarobi ? Świetną posadę można stracić w każdej chwili. Auto w każdej chwili może ulec zepsuciu. Jutro nie jest pewne, a my nigdy nie będziemy przekonani na 100%. Każdego dnia wszyscy walczymy, żeby wstać, żeby pójść do pracy/ szkoły. Każdego dnia trzeba walczyć z samym sobą, ze stresem, z codziennymi problemami i o wiele łatwiej jest przechodzić przez to wszystko z kimś u boku. W małżeństwie nie ma opcji, żeby jedna ze stron była przegrana, a druga wygrana, bo jesteśmy przecież w jednej drużynie. Mam wrażenie, że wielu ludzi zapomina o tym powodując ciągłe kłótnie czy wypominając partnerowi/partnerce sytuacje sprzed lat. Od ustatkowania materialnego, o wiele lepiej jest mieć dobrze poukładane w głowie. Znam mnóstwo szczęśliwych małżeństw, którym na początku wcale się nie przelewało, mieli jeden pokój w domu rodziców i w ten pokój dzieli ze swoimi małymi dziećmi, ale gdyby nie wspólna praca i wzajemna pomoc nic więcej by nie osiągnęli.

3) MIŁOŚĆ

Dlaczego i miłości na koniec, skoro jest najważniejsza ? Nie, na pewno nie zapomniałam o tym argumencie, ale to większość dookoła zapomina. Gdy mówiłam o ślubie, nikt nie pomyślał o miłości, a raczej o ciąży czy dziwnym kaprysie. ,,Dobrze, kochajcie się ale….”, ,,Żyj z nim ale…..”. Po co szukamy dziury w całym ?  Czy nie wydaje wam się, że dzisiejsze społeczeństwo stara się obejść miłość ? Nie mówi się już o uczuciach, poświęceniu- bo małżeństwo to również ogromne poświęcenie. To jak drogi pierścionek kupi chłopak, czy jak bardzo ekskluzywne będzie wesele, nie jest ważne jak wypadniecie przed ludźmi, ale liczy się to jacy jesteście dla siebie. Życzę każdemu, byście w dzień waszego ślubu kochali się najmniej, aby z czasem kochać się tylko mocniej i dojrzalej.

 

 

Next Post

1 Komentarz

  • Reply Kamila Październik 5, 2017 at 7:45 am

    Niesamowicie prawdziwie! ❤

  • Zostaw komentarz