Kurza filozofia

Który protest wybrać?

Moi kochani, wszystkie media aż huczą od jutrzejszego czarnego protestu. Środowiska katolickie natomiast jutro organizują biały protest.
Różnica w protestach jest dość znaczna czarny= brak zgody na zaostrzenie przepisów antyaborcyjnych, biały= zgoda na zaostrzenie przepisów antyaborcyjnych.

 

O co ten cały krzyk?

Proszę zauważyć, że nie ma rozmów pomiędzy jedną a drugą stroną. Jest za to ciągły krzyk i kłótnie. Żyjemy w czasach, w których podobno tolerujemy się wzajemnie i potrafimy rozwiązywać spory. No szkoda, wiek XXI a my nadal nie wiemy czym jest życie- tak w ogóle. Czy kłótnia jest o to kiedy zaczyna się życie? Nie, chodzi o to, co się z tym życiem później zrobi. Jedna strona twierdzi, że kobieta w każdej możliwej chwili powinna mieć możliwość dokonania aborcji, druga natomiast, że nie ma takiej możliwości nigdy. Żadna z tych opcji nie jest dobra, ani w niczym nikomu nie pomoże.
Jutro natomiast będziemy krzyczeć o tym, że nie zgadzamy się z zaostrzeniem prawa, bądź, że jesteśmy za tym.

 

Co wybiera kura wyjściowa?

W czarny/biały piątek planuje iść na zajęcia, spędzić fajnie czas ze znajomymi a następnie wrócić do domu i spędzić czas z mężem, czyli dzień jak co dzień. Nie założę nic co jest czarne ani białe. Nie będę wdawać się w dyskusję o tym kto ma racje, krzyczeć pod urzędem, czy modlić się za ,,okropnych” grzeszników, którzy są za aborcją. W ten dzień wybieram normalność i przekonanie, że najlepiej jest tak, jak jest teraz. Moim zdaniem nie potrzebujemy żadnych zmian. Znam wiele osób, które wychowują niepełnosprawne dzieci i są to niesamowite rodziny! Dzięki temu, że dziecko jest przyjęte przez rodziców, a oni robią wszystko, żeby to dziecko jak najlepiej funkcjonowało to tak właśnie funkcjonuje. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie stanąć kiedyś na przeciw zgwałconej dziewczyny i powiedzieć tak, ja to podpisałam i masz urodzić. Czy oddanie dziecka niepełnosprawnego do domu dziecka to dobre wyjście? I proszę, nie piszcie komentarzy ,,to najlepiej zabić!” Niestety, ale osoby, które krzyczą, że aborcja to największy grzech i powinno być to zakazane, raczej nie pomagają domom dziecka, nie dają pieniędzy na rehabilitacje dzieci niepełnosprawnych ani nie próbują pomóc kobietą zgwałconym. Wiem, że pojawi się komentarz na temat tego, że nic nie dzieje się bez przyczyny i takie dziecko też ma prawo żyć, bo Bóg tak zadecydował. Ja wszystko rozumiem, ale nie sądzę, że takie argumenty trafią do osoby zgwałconej, która prawdopodobnie nie będzie w stanie tego udowodnić (tak u nas w Polce trzeba mieć na to jasny dowód, nie tylko obdukcję)
Nie spodobałoby się nam gdyby do Polski wprowadzono prawo szariatu, bo to nie zgodne z nami, z naszymi poglądami, więc skoro byśmy tego nie chcieli, to dlaczego to robimy? Po co walczymy o to, żeby ktoś nie miał do czegoś prawa i przez to był świętszy? Sami bądźmy! Jeśli ktoś będzie chciał dokonać aborcji to niestety, ale i tak to zrobi. Osoba, która jest wierząca i ma swoje wartości, nawet przy pełnym prawie do aborcji tego nie zrobi. To bardzo stara i odwieczna zasada, że jeśli coś jest zabronione to nagle więcej osób do tego lgnie. Ja sama, nie jestem za aborcją i nie zdecydowałabym się na taki krok, ale zdaje sobie sprawę, że w życiu może spotkać nas wszystko co jest dobre i co złe. Deklaracji nie podpisuję ze względu na osoby, które są w tej najgorszej z możliwych sytuacji i stają przed strasznym wyborem.

Previous Post Next Post

1 Komentarz

  • Reply X,Y, Marzec 22, 2018 at 8:14 pm

    Nie dostrzegam powiązania bycia/niebycia za aborcją z religią, przykro mi. Sprawa indywidualna, a już na pewno nie powinni w niej zabierać głosu panowie w sukniach.

  • Zostaw komentarz